Kardiomiopatia przerostowa (HCM)

Na czym polega choroba?

Kardiomiopatia to każda choroba, która dotyczy samego mięśnia sercowego. Kardio znaczy serce, mio to mięsień, a patia oznacza że dzieje się coś złego.

W przypadku kardiomiopatii przerostowej choroba polega na pogrubieniu ścian serca. Najbardziej grubieją ściany lewej komory i przegrody międzykomorowej. Ściany serca rozrastają się do wewnątrz – zewnętrzna sylwetka serca się prawie nie zmienia, ale komory są coraz mniejsze. Oznacza to, że serce nie może pomieścić wystarczającej ilości krwi, a jednocześnie nie ma dość siły żeby wypchnąć tą krew do aorty, skąd powinna przepłynąć do reszty naczyń i dostarczyć w ten sposób tlen do całego organizmu.

Ponieważ wzrasta ciśnienie w lewej komorze, to krew zaczyna się cofać do lewego przedsionka. Jest jej na tyle dużo, że ściany przedsionka się rozciągają, a on sam się powiększa. Nie ma tym samym siły, by skutecznie przepychać krew do lewej komory, która i tak nie może jej pomieścić – w ten sposób choroba postępuje, a serce jest coraz bardziej obciążone.

hearts1
Schemat kociego serca na przekroju. Po lewej stronie serce o prawidłowej budowie, po prawej stronie serce zmienione w przebiegu kardiomiopatii przerostowej.

Kiedy przedsionek jest mocno powiększony, krew nie przepływa przez niego prawidłowo, tylko zaczyna wirować. To prowadzi do powstania zakrzepów, czyli zlepionych krwinek i płytek krwi. Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, na którą niewiele można poradzić. Powstały zakrzep grozi tym, że jego kawałek oderwie się, wpłynie do lewej komory i stamtąd popłynie aortą (która jest dużym szerokim naczyniem) aż napotka na miejsce, w którym rozwidla się na dwie tętnice udowe. Tętnice udowe są znacznie węższe niż aorta i zakrzep nie może się do nich zmieścić. Zatrzyma się tam powodując zator. Taki stan po angielsku nosi nazwę Feline Aortic Thromboembolism, w skrócie FATE – i niestety nazwa ta dobrze oddaje stan rzeczy. Zator jest w wielu wypadkach wyrokiem śmierci. Niekiedy, jeśli tętnice nie uległy całkowitemu zatkaniu, organizm potrafi taki zator usunąć. Jeśli zaś przepływ krwi został całkowicie zablokowany – nie ma ratunku.

Nie zawsze dochodzi do powstania zakrzepu w przedsionku. Ale nawet bez tego, chore serce jest coraz mniej wydolne – coraz słabiej pompuje krew. Serce działa jak pompa, jednocześnie zasysa krew i ją tłoczy, tak żeby była w ciągłym ruchu, krążeniu. Jeśli serce jest chore, dochodzi do niewydolności krążenia.

Kiedy bardziej niedomaga prawa strona serca, krew bardziej zalega na obwodzie. Mówimy o zastoju w krążeniu obwodowym, które objawia się obrzękami kończyn i gromadzeniem się płynu w jamie brzusznej.

Kiedy (tak jak w większości przypadków u kotów) chora jest lewa strona serca, dochodzi do zastoju krwi w krążeniu płucnym. W konsekwencji płyn zaczyna gromadzić się w płucach i mówimy wtedy o obrzęku płuc. Jest to potwornie bolesna sytuacja – płuca zostają zalane wodą. Zwierzę dosłownie tonie.

 

Jak rozpoznać?

Problem kotów jak zwykle polega na tym, że nie pokazują złego samopoczucia. Chore koty mogą być nieco mniej aktywne niż powinny. Ale generalnie najczęściej bywa tak, że kot nie zdradza żadnych objawów i nagle wydarza się coś dramatycznego:

  • silna duszność spowodowana obrzękiem płuc
  • paraliż tylnych kończyn wywołany zatorem
  • nagła śmierć sercowa, czyli sytuacja w której zdrowy wydawałoby się kot nagle umiera.

W domu nie ma szans rozpoznać choroby, bo koty nie zdradzają problemów z sercem. Jedynym badaniem które pozwala ocenić stan kociego serca i sprawdzić, czy mamy do czynienia z kardiomiopatią jest echo serca, czyli inaczej usg serca.

Badanie jest bezbolesne. Polega na przyłożeniu specjalnej sondy z obu stron klatki piersiowej i zmierzeniu grubości ścian serca, szerokości dużych naczyń krwionośnych oraz ocenie, czy mięsień sercowy pracuje prawidłowo, a krew nie ma problemów z przepływem przez zastawki i jamy serca.  Kardiolog porówna wyniki Waszego kota z normami obowiązującymi dla poszczególnych ras i wieku kotów i stwierdzi, czy pacjent jest zdrowy.

Jeśli kot trafi do gabinetu w ciężkim stanie i lekarz będzie podejrzewać obrzęk płuc, najprawdopodobniej wykona prześwietlenie. Zdjęcie rentgenowskie pozwala ocenić, czy w tkance płuc nie gromadzi się woda. Wykluczy też od razu inne przyczyny złego stanu (np. płyn w jamie opłucnej czy złamanie żeber). Jest to ważne, bo chociaż objawy są podobne, to każda z tych sytuacji wymaga innego postępowania.

Bycie kotem oznacza, że można mieć kardiomiopatię. Nie ma lepszego pomysłu niż zafundować swojemu kotu badanie echo na drugie urodziny. Badania przesiewowe ujawniają chorobę we wczesnych stadiach i pozwalają na wdrożenie leczenia, kiedy serce jest mało obciążone.

U niektórych ras kotów (Maine Coone i Ragdoll) można wykonać badanie genetyczne w kierunku nosicielstwa genów HCM. Jest to na pewno dobry pomysł w przypadku kotów hodowlanych. Trzeba jednak pamiętać, że jest to choroba wielogenowa i nie wszystkie geny umiemy sprawdzać. Oznacza to, że nawet u kotów zdrowych genetycznie w testach, choroba może się rozwinąć. I na odwrót – obciążony kot może być zdrowy.

 

Co dalej?

Jeśli okazało się, że serce Waszego kota nie jest idealne podczas badania przesiewowego, kardiolog ustali co dalej. Oceni stopień zaawansowania choroby, wyznaczy terminy wizyt kontrolnych i powie, czy trzeba już podawać leki. Zdarzają się koty, które oscylują między szarą strefą a wczesnym stadium choroby długie lata.

Leki mają za zadanie odciążyć serce i opóźnić rozwój niewydolności krążenia. Podaje się też leki obniżające krzepliwość krwi, że nie dopuścić do powstania zakrzepów.

Koty które trafiły do lecznicy w ciężkim stanie, wymagają intensywnej terapii. Podaje się tlen, leki odwadniające i bardzo silne leki przeciwbólowe, żeby zmniejszyć stres, strach kota i ból towarzyszący duszności lub zaburzeniom krążenia w przypadku zatoru. Lekarz powinien Was informować na bieżąco, ale rokowanie w przypadku kota z obrzękiem płuc lub zatorem jest bardzo ostrożne do złego. Sytuacja zawsze jest bardzo dynamiczna i szybko się zmienia, ale oba te stany są bezpośrednim zagrożeniem życia. Często mimo że wszystko zostało zrobione prawidłowo, pacjenta nie udaje się uratować.

Dlatego zawsze namawiamy do badań kontrolnych. Koty oszukują swoich Opiekunów i ich ciężka choroba często wszystkich zaskakuje.

 

Co możecie zrobić w domu?

Liczcie oddechy. Robimy to kiedy kot odpoczywa lub śpi, jest zrelaksowany i spokojny. Zdrowy kot oddycha wyraźnie poniżej 30 razy na minutę. Liczenie oddechów nie służy do postawienia diagnozy, ale pozwala ocenić komfort kota i skuteczność dobranych leków.

Podawajcie leki. Chore serce to nie żarty. Podawanie leków ratuje Waszemu kotu życie. Jeśli któryś lek sprawia Wam trudności, a kot go nie toleruje (wypluwa, ślini się lub wymiotuje), koniecznie powiedzcie o tym lekarzowi. Na pewno spróbuje dobrać inne rozwiązanie, żeby było Wam i Waszemu kotu łatwiej.

Wizyty kontrolne są ważne. Pozwalają ocenić skuteczność leczenia i monitorować stan serca.

Cieszcie się każdym dniem. Niestety im młodszy kot w momencie diagnozy, tym gorsze rokowanie. Średni czas przeżycia od postawienia rozpoznania niewydolności krążenia to około 12-18 miesięcy. Są oczywiście wyjątki. Kardiomiopatia to bardzo ogólna nazwa choroby, na którą składają się dziesiątki rodzajów postaci. Są koty, które mimo dramatycznych początków pokonują chorobę i dożywają późnego wieku. Są takie, u których choroba rozwija się na skutek innych schorzeń (najczęściej nadczynności tarczycy) i leczenie pierwotnej choroby pozwala cofnąć zmiany w sercu. Są też niestety takie, dla których diagnoza jest wyrokiem, a leki tylko opóźniają jego wykonanie.